wtorek, 22 kwietnia 2014

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY

AUTOR: Agata bloguje... 39 KOMENTARZY
We wczorajszym krótkim wpisie, przypomniałam Wam, żebyście pamiętali o promocji, która zaczęła się dziś w Rossmannie. -49% na wszystkie podkłady, róże, korektory, pudry, to naprawdę świetna okazja, by kupić to, na co do tej pory się czailiśmy. Ja kupiłam. Wśród moich zakupów znalazły się: krem CC z MaxFactor i Bourjois, korektor rozświetlający L'Oreal i (zupełnie przypadkowo) róż do policzków Lovely. 


Nie ma tego wiele, ale na samą myśl, że bez rabatu, zapłaciłabym za to dwa razy więcej, podnosi mnie na duchu. ;) Takie próżne ze mnie babsko. Ot co. Bądź co bądź, kupiłam tylko to, co naprawdę potrzebuję. O chęci zmiany kremu tonującego pisałam Wam już jakiś czas temu. Mój korektor wydaje ostatnie tchnienia, a róż do policzków w tak chłodnym kolorze, chciałam mieć już dawno.


Na pewno za jakiś czas, napiszę Wam, jak sprawują się te produkty. Krem CC z MaxFactor już znam. Pisałam Wam o nim w zeszłym roku. Recenzję możecie przeczytać tutaj - klik. Polubiłam go i bardzo chętnie do niego wracam. Promocyjna cena była dodatkowym atutem. :)


Do piątku nie zamierzam już odwiedzać Rossmanna. Trzymajcie kciuki, żeby się udało, bo jeśli o promocje chodzi... jestem chyba mistrzem w wydawaniu pieniędzy. Dajcie znać, czy upolowaliście już dziś cokolwiek w 'rossmannowskiej' promocji. :) Wybieracie się w ogóle?

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

POŚWIĄTECZNE PODSUMOWANIA

AUTOR: Agata bloguje...
Były baranki, króliki, zające. Były babki, sałatki i inne pyszności. Jest herbata, pomadka ochronna i chusteczki. Święta trochę mnie zmęczyły, choć mimu paru niedogodności, były najlepszymi, jak dotąd. Spędziłam je prawie tak, jak chciałam spędzić. W gruncie rzeczy, nie wydarzyło się nic specjalnego, ale ja jakoś tak lubię doszukiwać się drobnostek, które sprawiają, że się uśmiecham.


Jedną z takich rzeczy niewątpliwie jest to, że na dzień przed Świętami, udało mi się zarejestrować własną domenę. Od tamtej pory, możecie znaleźć mój blog pod wdzięcznym, i jakże nieprzewidywalnym adresem - agatabloguje.pl. Naprawdę nie wiem dlaczego tak długo z tym zwlekałam. Nie pytajcie. :) W każdym razie, cieszę się, że zauważyliście tę małą zmianę. Tuż po podpięciu tejże domeny, dostałam od Was kilka wiadomości, że poprzednią nazwę trudno było spamiętać. Nic dziwnego. Gdy zakładałam bloga, nie myślałam rozsądnie. :) Mam nadzieję, że od teraz będzie nam dużo prościej.


Ponadto, niedługo będę mieć dla Was całkiem dużą niespodziankę. Jakiś czas temu wzięłam udział w ciekawym projekcie. Dosłownie za kilkadziesiąt (może nawet kilkanaście) godzin o wszystkim się dowiecie. Stay tuned! Tymczasem, nadal zapraszam do konkursu, który kończy się niebawem. Link tu - klik.

Wyłączam możliwość komentowania, bo w zasadzie, tu nie ma co komentować. Będziecie jutro? Bądźcie!;) I pamiętajcie o promocji w Rossmannie: -49% na podkłady, pudry, róże i korektory. 

czwartek, 17 kwietnia 2014

NAWYK BALSAMOWANIA CIAŁA

AUTOR: Agata bloguje... 78 KOMENTARZY
Jestem chyba najbardziej leniwą i niecierpliwą osobą z tych, które znam. Jeżeli mówię, że nie chce mi się czegoś robić, to naprawdę tak jest. Muszę mieć mnóstwo motywacji i czasu, aby wykonać zaplanowane rzeczy, na które w danym momencie nie mam ochoty. Dokładnie tak samo jest, a właściwie było, z balsamowaniem mojego ciała. Dopiero niedawno zrozumiałam, że to cholernie ważne, i szczerze żałuję, że tak późno (podobno lepiej późno niż wcale).


Zdarzało się, że nie robiłam tego wcale. Kupiony balsam stał na łazienkowej półce i zbierał kurz. Smarowałam swoje ciało rzadko, można rzec: od wielkiego dzwonu. Po prostu nie lubiłam czasu, który musiał minąć, aby balsam dostatecznie się wchłonął. Oliwki? Nie dla mnie. Ich oleistość doprowadza mnie do szału. Tak źle, tak niedobrze. Postanowiłam jednak, że muszę coś z tym zrobić, przełamać się i choćby na siłę, systematycznie korzystać z kremów, maseł do ciała. Udało się. Robię to coraz częściej.


Zyskałam przede wszystkim więcej spokoju. Moja skóra nie jest już tak sucha, jak przedtem. O dziwo, i tak nie była jakoś szalenie przesuszona, ale jakiś czas temu ewidentnie zaczął jej doskwierać brak porządnego nawodnienia. Systematyczne nakładanie balsamu wyeliminowało problem. Na moich nogach nie można już rysować. :) Hura! 



Gość ze zdjęć jest całkowicie przypadkowy. Otrzymałam go niedawno w prezencie od Ani. Jego butelka tak bardzo mi się podoba, że chyba dla samej frajdy i uciesze oka, nakładam go na skórę przynajmniej dwa razy dziennie. Zapach jest tak obłędny, że miałabym ochotę na podobne perfumy lub mgiełkę. Nie znam dobrze Bath & Body Works, ale jeśli ono całe tak pachnie, to już je kocham. Ale! Wracając do tematu: weszło mi w nawyk maltretowanie swojego ciała balsamami i cieszę się, bo w końcu moja skóra jest miękka i taka, jak zawsze chciałam żeby była. Może ja po prostu potrzebowałam odpowiednio ładnie zapakowanego mazidła? ;) Czy tylko ja miałam problem z systematycznym kremowaniem swojego ciała? Dajcie znać, jak to u Was jest i pamiętajcie o konkursie - klik. ;) 

wtorek, 15 kwietnia 2014

MIEJSCA, KTÓRE WARTO ODWIEDZIĆ W GDAŃSKU

AUTOR: Agata bloguje... 44 KOMENTARZY
Majówka zbliża się wielkimi krokami. Jedni planują, wyjeżdżają. Inni świętują co się da z rodziną (czyt. ja). Ci pierwsi mają o tyle dobrze, że mogą połazić sobie bez celu w różnych zakątkach Polski, Europy, etc.. Mogą zwiedzić miasta, które ostatni raz widzieli kilkanaście lat temu. Mogą cieszyć się z podróży i wolnego. Mogą tak po prostu zobaczyć to, co zazwyczaj ogląda się na zdjęciach. Specjalnie dla tej grupy osób przygotowałam dzisiejszy post, o miejscach, które warto odwiedzić w Gdańsku.


1. STARÓWKA
Każde miasto ma swoją starówkę i wydaje mi się, że jest to taki punkt, którego nie można ominąć podczas zwiedzania jakiejkolwiek miejscowości. Nawet moje małe, rodzinne Chojnice mają starówkę. Może nie tak dużą i tłoczną, jak w Gdańsku, ale mają. Gdański stary rynek jest długi, kolorowy i zazwyczaj wielojęzyczny. Trójmiejskie starówki chyba mają to do siebie, że zrzeszają wiele różnych kultur. Mnie to odpowiada. Jeżeli chcecie zobaczyć Neptuna, pospacerować nad Motławą, wypić kawę w odpowiedniej atmosferze, to gdańska starówka będzie do tego odpowiednia. Pyszną kawę, herbatę, czekoladę i inne, serwują między innymi w Pikawie.


2. PARK OLIWSKI
Miejsce, w którym można zaczerpnąć odrobiny relaksu i schować się przed chaosem dużego miasta. Piękny, kolorowy i kwitnący o tej porze roku, jest idealnym na spokojne, wyciszające popołudnia. Dla miłośników przyrody, pozostawiono do dyspozycji palmiarnię, a w samym parku zasadzono gatunki drzew rzadko spotykanych w Polsce. Uwielbiam to miejsce, bo jest jedynym w Gdańsku tak dużym i dobrze zagospodarowanym dla wypoczynku (poza plażą, rzecz jasna, ale o tym niżej)



3. PLAŻA W BRZEŹNIE I OKOLICE
Studiując w Gdańsku, nauczyłam się szukać miejsc podobnych do tych, które mam w moich rodzinnych Chojnicach. Jednym z nich było Brzeźno i plaża, która tam wydaje mi się najlepsza. Przez rok mieszkałam nieopodal i czułam się najlepiej. Późną wiosną i latem to miejsce tętni życiem. "Podrabiane" molo, promenada i sama kupa piachu nad wodą zdobędzie Wasze serca, zapewniam. :) Poza tym, niedaleko, bo w Letnicy, graniczącej z Brzeźnem, znajduje się słynny PGE Arena. Przy okazji wycieczki nad morze, można rzucić okiem na piękny, bursztynowy stadion. W tamte okolice (ze starówki) najlepiej wybrać się tramwajem nr 3. Bezpośrednio, bezstresowo. :)


4. PARK NADMORSKI IM. RONALDA REAGANA
Równie piękny, co Oliwski, z tą różnicą, że ten zaprowadzi nas nad morze. Rozciąga się na dwie ulubione przeze mnie dzielnice Gdańska - Przymorze i wyżej wspomniane Brzeźno. Typowo rekreacyjny, przystosowany dla osób dbający o zdrowy tryb życia. Rolki, rower, deskorolka? Tylko tam. :)


4. GÓRA GRADOWA
Najlepiej wybrać się na nią prosto ze starówki, a wszystko dlatego, że leży niedaleko. To świetny punkt widokowy, z którego obejrzycie panoramę centralnego miasta. Nocą jest miejscem dość spokojnym i romantycznym, czego zasługą jest odpowiednie oświetlenie i usytuowanie. Na szczycie wznosi się Krzyż Milenijny, wobec którego trudno przejść obojętnie. Na zdjęciu powyżej Stocznia Gdańska widziana z góry.

5. ZOO W OLIWIE
Wracając z Parku Oliwskiego, proponuję zajechać do ZOO. Od maja jest ono czynne aż 10 godzin (9:00-19:00). Potrzebne Wam będzie wygodne ubranie i sporo wolnego czasu, bo miejski ogród Zoologiczny w Gdańsku jest ogromny. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie na stronie ZOO.

STRONY INTERNETOWE, KTÓRE MOGĄ WAM SIĘ PRZYDAĆ:

Miłego zwiedzania! Mam nadzieję, że mój post będzie pomocny dla wielu z Was. :)
P.S. Pamiętajcie o konkursie - klik.